Nowoczesne Technologie w Pigułce

Detektywi przyszłości

Paź 14, 15 • Technologia

Kiedy specjalny dźwig podnosi ciężką płytę sarkofagu w krypcie Medyceuszy, wokół w napięciu czekają naukowcy i dziennikarze. Florencja wydobywa szczątki swoich dawnych władców. Kaplica Medyceuszy w katedrze świętego Wawrzyńca z pełną akceptacją władz kościelnych zamieniła się w laboratorium. Umieszczono w niej przenośne aparaty rentgenowskie, mikroskopy, wiertarki, skalpele, piły. Badacze prowadzą wstępne sekcje zwłok wielkich książąt, dzieci i szlachetnych dam zmarłych przed kilkuset laty.

Tajemnice Medyceuszy

Ród Medici rządził we Florencji i w przeważającej części Toskanii przez trzy stulecia. Ta italska dynastia książąt i bankierów, zanim wygasła w 1737 roku, wydała dwie królowe Francji i dwóch papieży. Naukowcy włoscy i amerykańscy z uniwersytetów we Florencji, Pizie, Nowym Jorku, Long Island i Minnesocie zamierzają poznać tajemnice Medyceuszy, analizując ich doczesne szczątki.

Bezprecedensowy projekt, którego realizacja rozpoczęła się na początku lipca br., będzie realizowany przez dwa lata kosztem 400.000 euro. Z marmurowych sarkofagów zostaną wyjęte zwłoki 49 przedstawicieli dynastii, z wyjątkiem najświetniejszego spośród nich – „oszczędzono” tylko grobowiec Wawrzyńca Wspaniałego Medici (1449-1492). Ozdabiają go bowiem wspaniałe posągi dłuta Michała Anioła, próba wydobycia trumny mogłaby doprowadzić do uszkodzenia tych bezcennych dzieł sztuki. Paleopatolodzy, którzy badają szczątki osób dawno zmarłych, i tak mają pole do popisu, gdyż wielu zgasłych członków rodu Medici zabalsamowano, a suche powietrze w krypcie zakonserwowało ciała. Powódź z 1857 roku zniszczyła niektóre trumny, ale szczątki dumnych arystokratów zachowały się doskonale. Przetrwały nie tylko kości, lecz także miękkie tkanki. „To znakomita okazja do przeprowadzenia studiów na temat życia sławnych i bogatych” – cieszy się Bob Brier, uczestniczący w tym przedsięwzięciu egiptolog i ekspert od mumii z Long Island University.

Wyjęte z cynkowych trumien zwłoki zostaną poddane szczegółowym badaniom we florenckim szpitalu Careggi przy użyciu między innymi tomografu komputerowego i miniaturowej kamery, która przekaże obraz organów wewnętrznych mumii. Z kości i włosów Medyceuszy są pobierane próbki DNA. Po tygodniu ciało powróci do sarkofagu w nieco uszczuplonym stanie. Naukowcy pobierają bowiem fragmenty tchawicy i aorty, które zostaną zakonserwowane w parafinie i posłużą do późniejszych testów.

Detektywi przyszłości

Głównym animatorem niezwykłych badań we Florencji jest 58-letni profesor Gino Fornaciari, analizujący szczątki wybitnych osobistości od niemal ćwierć wieku.W jego laboratorium w szpitalu Santa Chiara w Pizie piętrzą się kartonowe pudła pełne piszczeli, a pustymi oczodołami przyglądają się z półek trupie czaszki. „To, co robimy, nie jest wcale makabryczne czy pozbawione szacunku. Przeprowadzamy tylko naukowe badania, które dostarczają wiele wartościowych informacji” – twierdzi Fornaciari, określający się jako „detektyw przeszłości”.

Pomówienie? Prawda?

Ze szczątków zmarłych można się dowiedzieć, jak się odżywiali, na jakie choroby cierpieli, z jakiego powodu umarli. Ustalanie przyczyn zgonów fascynuje Włochów, którzy, jak głosi ironicznie Fornaciari, „widzą morderstwo za każdym trupem”. Historia Medyceuszy jest przecież pełna intryg, sporów i dziwnych śmierci, zaś ślady trucizny nowoczesnymi metodami można wykryć nawet po kilkuset latach. Już pierwsze badania zmumifikowanych ciał z florenckiej krypty przyniosły zadziwiające rezultaty. – Kronikarze informowali, że plagą rodu Medici była skaza dnawa, czyli podagra, choroba będąca skutkiem zaburzeń przemiany materii. I tak jeden z władców Florencji Piero Podagryk (panował on w latach 1464-1469) miał cierpieć tak bardzo, że pod koniec życia mógł poruszać wyłącznie językiem. „To bzdura. Na podstawie przebadanych zwłok możemy stwierdzić, że Medyceusze cierpieli nie na podagrę, lecz na dziedziczną formę zwyrodnienia stawów. Zakładanie ciężkich zbroi musiało w tej sytuacji być dla nich okropną torturą. Wykryliśmy zniekształcenia kręgów szyjnych, spowodowane przez zbyt masywne hełmy” – opowiada profesor Fornaciari.

– W 1562 roku zmarli niespodziewanie dwaj synowie wielkiego księcia Cosimo – Don Garzia i kardynał Giovanni. Fama głosiła, że Don Garzia zasztyletował brata podczas łowów, a wkrótce potem zginął z ręki mściwego ojca. Badacze nie stwierdzili jednak na szczątkach młodzieńców śladów przemocy. Przypuszczalnie obaj Medyceusze polowali w regionie Maremma, w którym roiło się od komarów przenoszących zarazki malarii. Garzia i Giovanni padli ofiarą tej właśnie choroby. Profesor Fornaciari zdumiał się, gdy badał szkielet ich matki, Eleonory z Toledo. Do tej pory uważano, że kobiety renesansu przeważnie siedziały w domu, a jeśli podróżowały, to najwyżej w bryczkach. „Kościec Eleonory jest jednak tak silnie zdeformowany, zwłaszcza na plecach i na udach, że z pewnością jeździła konno, i to długo i daleko. Kobiety prowadziły wtedy życie o wiele swobodniejsze i bardziej pełne przygód niż sobie wyobrażamy” – opowiada „detektyw przeszłości”.

Niektórzy uważają, że takie intensywne rozkopywanie grobowców w poszukiwaniu sensacji mija się z celem. Dziennik „Washington Post” pisze już o „naukowej manii”. Czy warto wydawać 400 tys. euro, aby dowiedzieć się, czy Francesco I Medici, o którym poza Italią mało kto słyszał, został przez zawistnych krewnych otruty arszenikiem? Czy opłacało się otwierać grobowiec Petrarki, aby przekonać się, że gdzieś zniknęła czaszka zmarłego w 1374 roku genialnego poety? Komu przyda się wiadomość, że święta Zyta była pod koniec życia chorobliwie chuda, bo wyskrobywała resztki jedzenia z ołowianych garnków i uległa zatruciu metalem? Czy nie lepiej zostawić zmarłych w spokoju? – pytają krytycy

Profesor Fornaciari jest innego zdania. Paleopatolodzy nie tylko rozwiązują zagadki historii, ale także tropią choroby i ich rozwój w ciągu wieków. Jakie bakterie i wirusy atakowały naszych przodków przed stuleciami? Kiedy pojawiły się nowe zarazki? „Komórki zabalsamowanych organów wewnętrznych Medyceuszy pozwolą nam stwierdzić, jak rozwijały się choroby w długim czasie. Na podstawie kilku wykrytych przypadków raka piersi być może uda się ustalić, jak rozprzestrzeniał się ten nowotwór bez leczenia i w środowisku, które nie było jeszcze zanieczyszczone. Być może na podstawie tych danych uda się przewidzieć, jak będzie się rozwijał rak piersi przez następne cztery wieki. Pozwoli to na opracowanie nowych lekarstw i terapii” – wywodzi naukowiec z Pizy. Tym sposobem zmarli mogą pomóc żywym.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.